Przegląd roku 2017 – ile tego… niemiecki, hiszpański, kirgiski, rosyjski

2017 się kończy! Juhu! Językowo oraż życiowo był to dla mnie naprawdę bardzo ciekawy rok, choć przyznaję – żegnam go z ulgą, był męczący. Już nie mogę doczekać się najbliższych 12 miesięcy! Co takiego działo się u mnie w mijającym roku?

Niemiecki Karnawał

Kolonia, Niemcy

2017 rok rozpoczęłam mieszkając w Niemczech, w Kolonii od sześciu miesięcy. Byłam tam aż do końca lipca 2017, w zwiazku z moją pracą. W rezultacie mogliście przeczytać kilka wpisów związanych właśnie z Kolonią.

W lutym odbywa się tam Karnawał i jeśli nie macie jeszcze planów, a chcecie przeżyć coś niezapomnianego z językiem niemieckim w tle, Kolonia to właściwe miejsce. To wydarzenie, które jak żadne inne, było jednym z hitów mijającego roku. Mogłam chodzić po mieście w stroju różowego flaminga i nikt nie zwracał na to uwagi!!!

To na pewno nie ostatni wpis o Kolonii. Mam sentyment do tego miasta i kilka szkiców wpisów, które czekają na publikację. 

10 szokujących faktów – Karnawał w Kolonii

16 rzeczy, które mnie dziwią w Niemczech

Hiszpański

Malaga, Hiszpania

Pierwsze kilka miesięcy tego roku upłynęło mi pod znakiem hiszpańskiego.

Nie była to droga usłana różami, często dopadał mnie spadek motywacji. Trudno przychodziło mi przełamanie bariery językowej. Mieszkałam przecież w Niemczech, w pracy mówiłam po angielsku i niemiecku, czasem przez telefon po hiszpańsku, albo po polsku. W dodatku w moim mieszkaniu na ogół nie było internetu. Jakimś cudem jednak udało mi się znaleść kilkoro znajomych na spotkaniach typu „language exchange”.

Ostatecznie, stwierdziłam, że nic nie zmotywuje mnie lepiej niż wyjazd do Hiszpanii. Upiekłam kilka pieczeni przy jednym ogniu. Tęskniłam za gdańskim morzem, za słońcem, którego w Kolonii zimą prawie nie widać, a przy okazji chciałam zacząć płynniej mówić po hiszpańsku. Wybrałam kurs językowy w Maladze na hiszpańskim wybrzeżu, w Andaluzji

Ten wyjazd naprawdę otworzył mi usta. Dosłownie. Przez tydzień nie zamieniłam zdania po angielsku, a po polsku rozmawiałam tylko z rodziną. Przez tydzień spędzałam godziny z moją „hiszpańską mamą”, chodziłam na lekcje codziennie i zwiedzałam okolicę. W końcu to co wydobywało się z moich ust przestało brzmieć tak koślawo, kanciasto i … „polsko”.

2 miesiące później, w Bratysławie, hiszpański stał się moim domyślnym drugim językiem po angielskim, w którym mogłam rozmawiać z innymi uczestnikami. Doskonale wiem, że gdyby nie wyjazd do Malagi, na pewno nie byłoby to możliwe.

Na blogu nie pojawiła się relacja z tej wyprawy, ale jeśli macie ochotę mogę o tym trochę napisać :).

Po powrocie moja motywacja do nauki hiszpańskiego nieco spadła, a aktualnie jedynie dbam o to, by nie zapomnieć tego hiszpańskiego, który już znam. Udało mi się osiągnąć jakiś cel, a ponieważ aktualnie nie potrzebuję tego języka zbyt mocno, wpadłam w ramiona innego dość szybko.

Z nauczycielem hiszpanskiego w Maladze :)!

Kirgiski z Кыял

Biszkek/issyk-kol, Kirgistan

Znasz to uczucie, gdy gdzieś Cię ciągnie, ale kompletnie nie wiesz dlaczego?

Na przykład marzysz o podróży po Ameryce Południowej albo Iranu, mimo, że wszystko to co o tych krajach wiesz, to jakieś strzępki opowieści znajomych i przeczucie, że to musi być magiczne?

Tak właśnie miałam z Kirgistanem.

Wszystko zaczęło się od zakupu biletów na … jakieś nieoczywiste wakacje. LOT miał tanie bilety do Astany. Zaraz, czy to nie jest blisko Kirgistanu? ( teraz wiem… nie jest?).

O Kirgistanie znałam jedynie opowieści mojego kolegi Paula, który spędził tam rok na wolontariacie jako botanik w …2010, czyli w czasie rewolucji tulipanów. Kojarzyło się z dziewiczą naturą i z wyspą demokracji w całkiem autorytarnym regionie. I jeszcze ten kirgiski, z grupy języków turkijskich, które od zawsze uważałam za fascynujące.

O nauce kirgiskiego nie pisałam na blogu prawie wcale. Na instagramie możecie zobaczyć jeden filmik na którym mówię nieco po kirgisku oraz sporo zdjęć z tego kraju. To miał być mój prywatny eksperyment. Pierwszy język tak bardzo inny od tych, których dotąd się uczyłam (no… może poza tureckim, którego uczyłam się dawno temu). Nie chciałam go znać biegle, chciałam móc go użyć w jakichś prostych sytuacjach. Chciałam zaspokoić swoje lingwistyczne fascynacje, których w hiszpańskim mi brakowało. Nie była to też bardzo systematyczna nauka z planem. Ot, typowy „lazy learning”.

Fascynowało mnie wszystko: tak inne podejście do funkcji czasowników, tak dziwna odmiana rzeczowników, ta mnogość słów na odzwierciedlenie różnych rodzinnych koneksji, a … przede wszystkim brak rodzimych słów na oczywiste przedmioty. Rosyjski zdaje się wtłaczać w ten język wszędzie tam gdzie jest nowoczesność.

Bardzo źle znałam rosyjski, gdy zaczynałam uczyć się kirgiskiego. To utrudniało sprawę.

Kirgiski też używa cyrylicy. Determinacja była duża, bo po kilku miesiącach zaczęłam całkiem płynnie pisać odręcznie, poprawiło się moje czytanie cyrylicy, na klawiaturze komputera pojawiły się naklejki. Gramatyka kirgiska wchodziła jednak źle. Metoda komunikatywna działała, ale coś było z nią nie tak i nie wiedziałam co dokładnie.

Do kirgiskiego nie ma zbyt wielu dobrych podręczników. Ciągle mam wrażenie, że metodyka nauki kirgiskiego po prostu nie istnieje, a to czego się uczysz to jakiś przypadkowy zlepek rzeczy, które zakładają, że już mieszkasz w Kirgistanie, „więc się naucz sam”.

Lekcje brałam na portalu italki.com z  Кыял , nauczycielką rosyjskiego, kirgiskiego i angielskiego w Biszkeku. To ona namówiła mnie do nagrania filmików po kirgisku. Ćwiczyła mnie też w codziennych rozmowach i sytuacjach.

Przed samym wyjazdem do Kirgistanu postanowiłam jednak porzucić ten język na rzecz rosyjskiego, którego używa się w tym kraju dużo chętniej i częściej. Wiedziałam, że to rosyjski umożliwi nam tam przetrwanie. Faktycznie tak było.

Czy wrócę do kirgiskiego? Myślę, że tak, jednakże, nie wcześniej gdy nauczę się języka rosyjskiego na jakimś sensownym poziomie (czyli B2). Powróci pewnie w 2019.

Czerpię dużo lingwistycznej frajdy z uczenia się kirgiskiego, a to naprawdę ważny element w nauce – trzeba lubić to czego się uczysz.

Spotkanie z nauczycielką kirgiskiego w Biszkeku :)! Przez kilka miesięcy spotykałyśmy się tylko online!

Polyglote Gathering

Bratysława, Słowacja

W czerwcu trafiłam do Bratysławy. To ogromny przypadek, że udało mi się tam pojechać. Dziękuję Ci grupo Blogerów Językowych i Kulturowych a zwłaszcza, dziękuję Ci Marysiu :)! Dostałam zaproszenie do tej grupy jakoś wiosną. W kilka godzin później już rozmawiałam z Marysią z bloga Powiedz Mnie o wyjeździe do Bratysławy w weekend Bożego Ciała.

 

Fanstastyczne doświadczenie, które szeroko opisałam na blogu. Jeśli chcecie się ze mną spotkać, rezerwujcie termin bożocielny także w 2018. Na pewno będę!

 

Polyglote Gathering Bratysława 2017 [ zdjęcia]

Najśmieszniejsze słowackie słowa [zdjęcia]

Rosyjski – как без тебя?

Na początku 2017 mogłabym się założyć z Tobą o stówkę, że na pewno nie będę uczyć się w tym roku rosyjskiego. Cóż, dzisiaj nie miałabym stówki.

No i jak tu robić postanowienia noworoczne, skoro właśnie tego języka uczę się bardzo intensywnie ostatnimi 2 miesiacami? Przestałam wierzyć w postanowienia noworoczne, serio!

Jeśli czytaliście mój wpis o 52 sposobach na przełamanie bariery językowej w rosyjskim (albo jakimkolwiek innym języku, na przykładzie rosyjskiego) to już doskonale wiecie, dlaczego uczę się rosyjskiego. Wszystkie te sytuacje są prawdziwe. Zdarzyły się naprawdę.

Rosyjski październik, czyli 52 sposoby na przełamanie bariery językowej

Po 3 tygodniach codziennego zmagania się z rosyjskim w Kirgistanie i Kazachstanie, wróciłam po wakacjach z mocnym postanowieniem – chcę mówić lepiej; poprawniej. Chcę wysłuchiwać wszystkich tych ludzi rozumiejąc minimum 90%, a nie tylko 40-50%.

To chyba też pierwszy raz, kiedy języka uczę się w oderwaniu od całej kultury. Prawdę mówiąc, mam do kultury rosyjskiej raczej ambiwalentny stosunek, nie szczególnie mnie interesuje. Dużo bardziej chciałabym otworzyć sobie tym językiem drzwi do krajów Azji Centralnej, Kaukazu czy choćby naszych pobliskich sąsiadów: Białorusi czy Ukrainy. To lingua franca tego regionu.

To też pierwszy raz, kiedy siadam do nauki języka z bardzo konkretnym planem i celem. Uczę się go często, praktycznie codziennie. Wyzwanie 3×3 nie jest zatem fikcją, choć może na facebooku tego nie widać.

Jestem też bardzo zdeterminowana, by zobaczyć rezulataty tej nauki w perspektywie najbliższych miesięcy.Wakacje w Gruzji w 2018 mają być tylko zwieńczeniem tych wysiłków. W sierpniu zamierzam mówić po rosyjsku płynnie właśnie w tym kraju.

Wciąz jeszcze się waham czy nie wyjechać na jakiś tygodniowy kurs do jakiegoś kraju rosyjskojęzycznego na wiosnę. Jeśli macie jakieś doświadczenia z tego typu wyjazdem, albo polecacie jakieś konkretne miejsce dajcie znać.

Nie jestem też wciąż pewna, czy warto jest zdawać certyfikat z rosyjskiego. Mało kto pisze o tym w internecie. Jeśli macie jakieś doświadczenia, koniecznie napiszcie.

3 x 3 WYZWANIE JĘZYKOWE [+planer do pobrania]

Blog Notatnik Poliglotki ma już rok!

W sumie to nieco ponad rok. Bloga założyłam, aby zmotywować się do nauki hiszpańskigo, biorąc udział w wyzwaniu językowym popularnej blogerki językowej. W międzyczasie, odkryłam, że wolę swoje własne wyzwanie dużo bardziej ;-).

Blog to też świetna okazja do usystematyzowania mojej wiedzy o nauce języka.. Powstało tutaj kilka wpisów, co do których nadal mam pewność, że wzięte na serio, mogą diametralnie zmienić skuteczność samodzielnej nauki języka obcego. Moją zmieniły.  Kilka innych o takich właściwościach, jeszcze nie powstało, ale planuję je w końcu popełnić  w 2018.

W tym roku dostałam od Was kilka naprawdę cudownych wzruszających wiadomości. Dziękuję za te wszystkie ciepłe słowa, które otrzymałam od Was w tym roku! Takie maile sprawiają, że aż chce się pisać dalej tego bloga!

Każdy, kto uczy się języka ma nieco inne doświadczenia i własne najlepsze sposoby na naukę. Nie zamierzam mówić nikomu, jak ma się uczyć, jeśli jego/jej dotychczasowe metody działają. Jednak, jeśli dopiero szukasz właściwej drogi dla siebie – warto korzystać z doświadczenia innych.

Niektóre strategie i metody są bardziej skuteczne od innych dla statystycznej większości ludzi. Te metody interesują mnie najbardziej i o nich chciałabym pisać więcej.

Przyznaję, że mam małego hopla na punkcie tematu „skuteczne powtarzanie„. Wszyscy mówią o tym jak skutecznie się uczyć, ilu języków można uczyć się na raz, jak zacząć mówić po 30 dniach, ale serio... czemu nikt nie mówi, że w perspektywie kilku miesięcy zapomnisz to czego się uczysz, jeśli tego nie będziesz powtarzać (lub jeśli nie będziesz eksponowany/a na te nauczone rzeczy np. w tym konkretnym kraju)?

Mózg płata figle, ale nie spontanicznie. On to robi zawsze. To biologia. Każdy zapomina. Są jednak tricki, które pozwalają przeciągnąć mózg na naszą stronę.

Uważam, że trzeba je stosować już od początku swojej przygody z językiem. Jeśli zabierasz się do nauki nowego języka zastanów się dobrze:

  • jaką Ty zastosujesz metodę na utrwalanie i przypominanie sobie nauczonych treści?
  • Co pomoże Ci pamiętać, nie tylko w miesiąc po, ale i w 6 miesięcy po?
  • Jak przypomnisz materiał, gdy przerobiłeś/aś 5 lekcji podręcznika, a jak gdy przerobiłaś/eś już 3 podręczniki, 40 dodatkowych materiałów na luźnych kartkach oraz połowę książki do gramatyki dla średniozaawansowanych? Czy zeszyt Ci to umożliwia?
  • Co pomoże Ci tego wszystkiego nie zapomnieć?

W tym roku napisałam kilka wpisów na ten temat, ale ponieważ bardzo go lubię, powstanie ich jeszcze kilka :).

[1] JEDNA najważniejsza zasada skutecznej nauki, czyli czemu jutro zapomnisz ten tekst?

[2] Jak skutecznie powtarzać? – 3 reguły skutecznych powtórek

[3] Powtórki analogowo – czyli tego jeszcze w Internetach o fiszkach nie pisali!

 Blogi Językowe i Kulturowe

To bardzo fajna grupa i bardzo cieszę się, że mogę do niej należeć :).

Oczywiście zachęcam do śledzenia i czytania, link znajduje się na pasku z prawej stronie, na mojej stronie głównej. Możecie tam znaleść ulubionego blogera/blogerkę, którzy piszą tylko i wyłącznie o języku lub kraju, którego się uczycie, m.in. : angielski, francuski, włoski, niemiecki, ale nawet takie języki jak chiński, słowacki czy kirgiski i szorski!

W tym roku wzięłam udział w dwóch blogerskich akcjach:

  1. mogliście przeczytać mój wpis o Gruzji w wakacyjnym ebooku, jestem też autorką logo.

Polecam wszystkim, którzy już zaczynają szukać biletów na wakacje w 2018 z językowym tłem :)

2. Blogowanie pod Jemiołą to akcja bożonarodzeniowa, gdzie mogliście dowiedzieć się czegoś więcej o Świętym Mikołaju, a u innych blogerów i blogerek zainspirować się językowo i światecznie.

W jakim języku mówi Święty Mikołaj?

Grupa 6MB2

Kończąc ten przydługawy wpis, muszę się do czegoś przyznać. Na sam koniec roku wpadłam w złe towarzystwo osób zdeterminowanych do uczenia się. Efekty uboczne? Wyzwanie 3×3. Tak, droga grupo 6MB2! To wasza wina!

Grupa 6MB2, zwana też potocznie Projekt Język, to nic innego jak grupa na fejbsóku, w której motywujemy się do nauki języka obcego.

 

Skąd nazwa? To skrót dla celu w 6 miesięcy poziom B2. Czemu akurat taki? Kuba wpadł na pomysł tej grupy po obejrzeniu filmiku na TED – właśnie tego. Postanowił, powiedzieć „Sprawdzam”. Czy można  nauczyć się języka tylko w 6 miesięcy na tak wysokim poziomie? Czas pokaże.

 

Moje wyzwanie 3×3 kompletnie nie gryzie się z tym projektem, dotyczy bowiem przede wszystkim systematyczności. 6MB2 dotyczy planowania i ustalania celu nauki. 

Aby zrealizować 6MB2 wystarczy zrobić dwa wyzwania 3×3 i już (a w każdym razie w teorii). Matematycznie, obawiam się jednak, że decydujące znaczenie dla sukcesu w ramach tego wyzwania będą mieć techniki skutecznej nauk, liczba godzin, które faktycznie poświęcamy na naukę, a może nawet imersja (twoje miejsce zamieszkania). Przy regularnej nauce bez imersji, myślę, że jednak poziom B1 to zupełnie realistyczny cel.

Czy się uda? Zobaczymy za kilka miesięcy :)!

Jeśli chcesz się nauczyć języka i cel sześciu miesięcy Cię nie zachęca; masz pytania językowe, wątpliwości; potrzebujesz wsparcia innych – ta grupa jest dla Ciebie. Uwaga, po każdym miesiącu oczekujemy, że podzielisz się swoim doświadczeniem na forum grupy! Zastanów się zatem dobrze przed dołączeniem. Ta grupa oczekuje, że Ty też się uczysz :)!

(link pod zdjęciem grupy)

Wszystkiego językowe w Nowym Roku!

Tyle różnych rzeczy w 2017. Aż boję się myśleć co przyniesie Nowy Rok 2018!

Zanim jednak zabiorę sie za planowanie, czas na życzenia noworoczne! Kirgiskim zwyczajem muszą być długie, osobiste i wzruszajace, z kielichem lub filiżanką czaju w dłoni.

Nie życzę zatem mnie i Wam postanowień noworocznych, ale realnych ambitnych językowych celów, które uda się Nam osiągnąć pod koniec 2018!

Życzę Nam, by nauka języka wznosiła nas na skrzydła entuzjazmu; byśmy znajdowali dużo okazji do używania języka obcego; by otwierał on nam drzwi do serc innych ludzi, pozwalał zjednywać nowych przyjaciół i odkrywać nowe miejsca i inne kultury.

Życzę Nam systematyczności, a przede wszystkim ogromnej ilości językowych inspiracji. Jeśli bowiem lubisz to co robisz, to nigdy nie będziesz się uczyć! Będziesz robić to co sprawia Ci przyjemność.

Szczęśliwego Nowego Roku 2018!

 

 

 

 

Foto: Ann Flickr.

Lubię uczyć się języków i chciałabym znać ich kilka płynnie. Fascynują mnie wszystkie tzw. tricki językowe, czyli co można robić, by nauka była skuteczna i przyjemna jednoczeście. Tutaj piszę o tym jak zabrać się do nauki samodzielnie, jak zmienić swoje podejście do nauki języka. Najczęściej o językach europejskich tzn. niemiecki, hiszpański i angielski. Piszę, by motywować do nauki! Jeśli podoba Ci się tutaj, koniecznie polub mój profil na fejsbóku, żeby nie przegapić kolejnego postu :)!