Najśmieszniejsze słowackie słowa [zdjęcia]

Właśnie wróciłam ze Słowacji, ale przy przeglądaniu zdjęć nadal zanoszę się śmiechem. Myslisz, że nie można zrobić zdjęć językowi słowackiemu? Ano można, i trudno nie pęknąć przy tym ze śmiechu!  

Spacerując ulicami Bratysławy nie mogłam się oprzeć sfotografowaniu niektórych napisów. Byłam ciekawa ile słowackiego potrafię zrozumieć. Większość słów czy szyldów była całkowicie zrozumiała, ale przy niektórych wybuchałam śmiechem :)!

Słowacki nawet zrozumiały

Jedzenie można znaleść bez problemu.

Lotnisko i LETNISKO to może nie to samo, ale ikonka samolotu załatwia sprawę.

W autobusie Wiedeń-Bratysława można sobie pooglądać filmy po słowacku.

Nawet w piekarni wydawało się całkiem normalnie, mimo, że sprzedają kołacze.

Widać ciężko pracują – bo bez pracy nie ma kołaczy.

Słowacki odjechany

Później jednak uliczne spacery robiły się coraz bardziej zabawne.

NEMOCNICA

Czyli  szpital. Ma to sens. Przecież jak ktoś nie jest mocny, to jest niemocny, logiczne prawda?

 

No niech sobie patrzy! 

Stoję więc i patrzę, patrzę, patrzę… tylko na co?

Ten szyld wisiał na jakiejś budowie i wskazywał jak ją obejść. Mhm… po polsku, to oznacza coś w stylu – idź tędy popatrzeć jak rośnie Twin City Tower, ale ja tam nadal podejrzewam, że pewnie w pobliżu było coś do oglądania, na pewno schowali to za szyldem!

 

Odchody

Mam wrażenie, że napis ODCHODY powinien znajdować się obok „WC”, a nie poniżej :) To moje ulubione zdjęcie ze wszystkich.

Kabelki

Buty i kabelki? Mhm… może to jakiś rodzaj sandałów? Albo łańcuszek?

Nie! Kabelki, czyli TOREBKI!

TUPAĆ

Kolejne bardzo logiczne słowo. Jak tupiesz, to przez topanky!

Samogłosek nie sprzedajemy

Przy tym słowie opadły mi ręce. Jak to u licha wymówić?

Posepleniłam trochę pod nosem, pogrążając się w bezsilności.

Mały targ

Zosia samosia na zakupach

To taki marketing, żeby bardziej przywiązywać się do miejsca. Jak pójdziesz do swojej samośki to ona Ci i przywita i obsłuży, bo dobra dziewczyna jest.

To nazwa własna, ale sugeruje samoobsługę najpewniej.

Czerstwy

Czerstwe bagietki i czerstwe sałaty? O, to moje ulubione!

Czerstwy, czyli po słowacku świeży.

Mogę go dobić?

Jak to dobić? No kupon na telefon! A co?

Zapinać nie wolno!

Wychodząc z sali wykładowej odkryłam, że nie wolno się zapinać w niej i wybuchnęłam śmiechem, wymyślając potencjalne przyczyny takiego zakazu.

Czyżby ktoś tutaj polował na rozpięte rozporki? A może coś bardziej nieprzyzwoitego?

Zakaz wyłączania!

Babkowe dziwadło

Przypuszczam, że ta nazwa ma służyć do rozśmieszania polskich dzieci?

Babkowe dziwadło to nic innego jak (miejski) teatr bajkowy.

Rowerowa dusza

Ja też mam duszę rowerzystki, ale… żeby płacić 6 euro za promocję duchowego rowerowania? Hmm… tacy sprytni Ci Słowacy…

Duše na bicykel, czyli dętki do roweru!

Życie z chucią

Oj, to musi być ciężkie takie życia i ta chuć tak strasznie nie daje żyć.

Ale Słowacy mają specjalne miejsca gdzie można sobie taki problem okiełznać i sprawić, że życie z chucią będzie trochę przyjemniejsze.

Życie ze smakiem.

Pupava

Pupka, pupa, pupcia, a może pupawa? Mhm… tylko czemu takie słowa na szyldach wieszać i jesze nazywać tak restaurację?

Pupava to DMUCHAWIEC.

Fajczyć

Fajczyć tutaj nie wolno, o nie.

Dziękuję!

Na koniec całkiem normalne słowo na pożegnanie ze Słowacją. Piękny kraj i czarujący język!

Czyta się jak po polsku.

 

Które najbardziej Ci się podobają? A może znasz jeszcze inne? :)

Lubię uczyć się języków i chciałabym znać ich kilka płynnie. Fascynują mnie wszystkie tzw. tricki językowe, czyli co można robić, by nauka była skuteczna i przyjemna jednoczeście. Tutaj piszę o tym jak zabrać się do nauki samodzielnie, jak zmienić swoje podejście do nauki języka. Najczęściej o językach europejskich tzn. niemiecki, hiszpański i angielski. Piszę, by motywować do nauki! Jeśli podoba Ci się tutaj, koniecznie polub mój profil na fejsbóku, żeby nie przegapić kolejnego postu :)!

  • Język wydaje się być bardzo łatwy i przystępny dla polaków. Aż chce się uczyć :D
    http://dzisiaj-sabat.pl/

  • fajny wpis – a najbardziej podoba mi sie fajczenie oczywiście :D

  • Joanna Baranowska

    Bardzo lubię rowerowe wycieczki na Słowację i czasem rzeczywiście trudno mi się nie uśmiechnąć na widok jakiegoś napisu. Jestem pewna, że Słowacy mają podobny ubaw w Polsce :)

  • krebain

    Uczę się słowackiego od jakichś dwóch miesięcy. Nie jest to więc dużo, ale i tak już kilka razy ten język mnie zaskoczył. Wydawało mi się, że co jak co, ale wymowa na pewno nie będzie żadnym problemem. Cóż… tak sądziłam, dopóki nie dobrnęłam do słów składających się z samych twardych spółgłosek. Już nie wspominam o różnicy w wymowie „h” i „ch” (nadal sprawia mi to trudność). ;) Drugi problem to słowa, które brzmią tak samo lub niemal tak samo jak po polsku, ale znaczą coś zupełnie innego. W słowackim jest ich naprawdę sporo. Takie podobieństwo językowe jest więc zdradliwe.
    A tak poza tym to słowacki naprawdę mi się podoba, brzmi melodyjniej niż polski (m.in. z powodu używania krótkich i długich głosek – my tego nie mamy) i uwielbiam to dźwięczne „r”. :)

    • Lili

      Oj swietnie cię rozumiem z tymi podobnymi słowami, mam podobnie z rosyjskim :).
      Jeśli chodzi o wymowę, ten problem z h pojawia się w kilku językach np. nie miecki ma swój „h-laut”, ukraiński ma dwie wersje „h”, po czesku też jest róznica. Moze spróbuj sobie to poćwiczyć na konkretnych słowach. Wymów sobie np. bardzo wolno słowo Kot. A teraz HAK. Uświadom sobie gdzie znajduje się twój język kiedy wymawiasz H i K w tych słowach. Najpewniej zauważysz, że gdy zaczynasz wymawiać HAK grzbiet języka znajduje się trochę bliżej ujścia ust, niż gdy wymawiasz KOT, prawda? Dźwięk CH jest zbliżony do polskiego HAKu i właśnie mniej więcej w tym miejscu się artykuuje. Z kolei ich H, ma inne miejsce artykulacji, bardziej z tyłu – czyli jeszcze trochę bardziej do tyłu niż nasz KOT. Warto sobie po prostu uświadomić, że nasz język naprawdę może to zrobić, ale tak jak gra na instrumencie, tak i fonetyka wymaga trochę ćwiczen :). Przy okazji, polecam Ci bloga mojej koleżanki „Powiedz mnie”. Marysia też się uczy słowackiego już czwarty miesiac w ramach naszego wyzwania :).