[Recenzja] Jak uczyć się języków? Sekret poligloty

 Skoro czytasz mojego bloga, zapewne to pytanie frapowało także i ciebie – jak ci poligloci to robią? Jak się uczą, że mówią aż w tylu językach? Czy mają jakieś specjalne magiczne techniki, by chłonąć języki jak gąbka? Może istnieje jakaś droga na skróty, z której oni korzystają, a ty nie? Tylko jaka? W kotle emocji, zaintrygowanie i podziw mieszają się ze zwątpieniem. Ja nie jestem taka/i zdolna/y, nie dał(a)bym rady. Nie mam głowy do języków. Nie mogę się nauczyć jednego, a co dopiero dwunastu, tak jak Luca Lampariello, autor bloga „Polyglote Dream”, któremu udało się swój wielojęzyczny sen spełnić. Pierwsza książka Luki, we współpracy z Konradem Jerzakiem vel Dobosz (www.SekretyPoliglotow.pl ), ukazała się 2 miesiące temu. Niebywałe – jedynie po polsku. Nie byłabym sobą, gdybym nie przeczytała jej krótko po premierze, zastanawiając się kim naprawdę jest ten Włoch, który tak dobrze mówi po polsku, że nie ma obaw wydawać w tym języku i w tym kraju swoją pierwszą książkę! Co go nakręca, co motywuje, czy dowiem się czegoś więcej niż napisał na blogu? Guru, geniusz, nadczłowiek czy normalny facet, który lubi rozmawiać z ludźmi w ich ojczystym języku? 

Kiedy dokładnie rok temu ja dopiero zastanawiałam się nad założeniem swojego językowego bloga, Luca Lampariello już wtedy należał do jednych z bardziej rozpoznawalnych postaci w kategorii „Słynni poligloci”. Czy to za sprawą obecności na youtube, czy z powodu bloga „Polyglote Dream”, który już w 2012 doczekał się wyróżnienia w kategorii blogów językowych, Luca zwracał uwagę swoimi niecodziennymi umiejętnościami. Posługuje się bowiem ponad dwunastoma językami obcymi, w tym swoim ojczystym włoskim, a ponadto przyznaje się do rozumienia kolejnych sześciu. Pasję do nauki języków udało mu się połączyć przedsiębiorczo z życiem zawodowym. Zamiast nieustannie odpowiadać na pytania o sekrety efektywnej nauki języków obcych za darmo, zajął się tym profesjonalnie  – jako coach językowy, lingwista, trener i nauczyciel. Po wielu latach, dał się w końcu namówić na wywiad-rzekę, który przeprowadził, a następnie opublikował, polski poliglota Konrad Jerzak vel Dobosz. Aż ciśnie się na język pytanie – dlaczego tak późno? Ja dodam za to  kolejne – dlaczego wywiad?

UWAGA: Recenzja nie zawiera spoilerów, ani szczegółowego opisu treści oraz metod zawartych w książce, ale obejmuje kilka cytatów, które mogą zakłócić Ci odbiór tej książki, jeśli dopiero zamierzasz ją przeczytać. Zawiera także moje prywatne zdanie na temat jej formuły, stylu i konstrukcji, które może wpłynąć istotnie na twoje zdanie przed jej przeczytaniem. Jeśli obawiasz się, że popsuję Ci przyjemność z lektury, wróć tu, gdy skończysz i koniecznie skomentuj czy się ze mną zgadzasz :).
 
Wszystkie cytaty: Luca Lampariello.

(…) Języki obce nie są moją jedyną pasją (…) chcę dowiedzieć się wszystkiego, a języki są dla mnie narzędziem do zdobywania wiedzy

Czytelniku, puchu marny!

Formuła książki oparta o wywiad przywodzi na myśl blogerskie i warsztatowe doświadczenie obu autorów. Swobodna rozmowa ma charakter przyjemnej pogawędki na temat nauki języków obcych z osobą dużo bardziej doświadczoną w tym temacie niż większość ludzi. Ten luz oraz mocne skrócenie dystansu z czytelnikiem, czyni lekturę przyjemną i szybką. Padają pytania, które każdy chciałby zadać słynnemu poliglocie, zaspokojona zostaje ciekawość gawiedzi – co? po co? kiedy? czemu? ile? Co więcej, próbuje się zapokoić tutaj ciekawość i tych bardziej ambitnych czytelników, dla których sukcesy językowe Luki stanowią drogowskaz na wyboistej drodze do wielojęzyczności. W tej 131-stronicowej publikacji, aż roi się od rad, wskazówek i opisów nie tylko różnych aspektów nauki języka obcego, ale elementów pracy nad własną motywacją.

Czego mi tutaj brakuje? Lingwistycznego mięsa.

Zastanawiam się bowiem, dla kogo ten wywiad?

Niektórzy, zamiast cieszyć się życiem, zastanawiają się, jakich kolejnych języków się nauczą i ile ich będą znali. Nie żyją teraźniejszością. Ich umysł znajduje się cały czas w nieokreślonej przyszłości

Ot, czytelniku, czytelniczko – „językowy żółtodzióbie”- który/a napotykasz na problemy w nauce języka lub próbujesz się uczyć, a rezultaty nie zadawalają Cię.  Tobie to sprawi radość największą oto ta lektura. Czytelniku lub Czytelniczko, nieopierzony początkujący lingwisto lub lingwistko. Poligloto lub poliglotko z dużymi marzeniami, większymi ambicjami oraz nieproporcjonalnie małym zapałem do codziennych regularnych wysiłków. Przeczytaj i poczuj powiew inspiracji, wolę mocy i wiarę, że możesz wszystko.

Czytelniku, który masz już zapewne doświadczenie w nauce języków. Czy bierzesz sobie na poważnie do serca to, co naprawdę oznacza nauka języka obcego? Zrozum – to Ty, i tylko Ty, ponosisz całkowitą odpowiedzialność za swój proces nauki! Nie nauczyciel, nie szkoła językowa. Nikt inny tylko Ty, jesteś autorem zarówno swojego językowego sukcesu, jak i potencjalnej językowej porażki! Nie lękaj się jednak, to dobra wiadomość. Wszystko zależy od ciebie.

I faktycznie. Luca wiele mówi o tym jak stać się menadżerem swojego językowego sukcesu.

Mówi dość ogólnikowo. Jak tu bowiem wyjaśnić na 130 stronach, dwadzieścia lat swoich doświadczeń.

„(…)najtrudniej nauczyć się pierwszego języka obcego, bo nie wiemy, jak się za to zabrać”

Luca mówi jak uczyć się języków

Odpowiedź na pytanie tytułowe nie jest podana na tacy. Dostajemy opis historii Luki, jego doświadczeń oraz ogólne omówienie strategii uczenia się konkretnych umiejętności językowych. Element powtórki uwzględniony jest w podsumowaniu każdego rozdziału z wypunktowaniem esencji danego fragmentu wywiadu.

Z tej książki bije dydaktyzm.

W dydaktyzacji tej książki nie ma absolutnie nic złego. Biorąc pod uwagę ogromne doświadczenie w uczeniu się i nauczaniu obu autorów, niewątpliwie jest to działka na której obaj bardzo dobrze się znają.

Zaskakuje mnie inna rzecz. Nie zdarzyło mi się dotąd czytać książki tak ewidentnie „poradnikowej” w formie… wywiadu.

Ewidentnie widać tutaj ścieranie się dwóch pomysłów na tą publikację. Z jednej strony mamy poliglotę gotowego do podzielenia się wszystkimi swoimi sekretami w formie wywiadu-rzeki, który miałby opisywać (niechże i będzie) lingwistyczną biografię swoich dokonań. Wywiad, który mógłby inspirować naśladowców, pozwalać zajrzeć do sekretnego notatnika słynnego poligloty, zrozumieć kamienie milowe jego językowych doświadczeń, poznać sukcesy i porażki. To mógłby być zapis rozmowy, która daje pole do dyskusji na temat skuteczności jego metod, źródeł motywacji do nauki, mówi coś więcej o charakterze, kto wie, może i nawet mógłaby zainspirować kognitywistów do przyjrzenia się wpływowi multilingualismu na funkcjonowanie różnych aspektów ich życia. Innymi słowy, chciałoby się tutaj zobaczyć biografię osoby, której udało się coś, czego większości ludziom się nie udaje. Chciałoby się, by z treści wyłonił się cały człowiek, z jego pasjami, sukcesami, rozczarowaniami, ze swoim charakterem. 

To mógłby być bardzo ciekawy wywiad z punktu widzenia dokumentowania historii wielojęzyczności i biografii poliglotów.

Nie jest.

Z językami jest trochę jak z kobietami. Wydaje się, że je wybierasz, ale tak naprawdę to one wybierają ciebie.

Z drugiej strony mamy nauczyciela z powołaniem szerzenia wiary. Jak sugeruje już sam tytuł, będzie to zwykły/niezwykły poradnik. Poradnik napisany z perspektywy doświadczonego trenera językowego i osoby, która wzięła całkowitą odpowiedzialność za swój proces autodydaktyczny. Nie tylko zaprojektowała go dla siebie, ale była w stanie skutecznie przekazać go innym, stając się współautorem lingwistycznych sukcesów innych ludzi. Może to rozbudzać potencjalne nadzieje takich czytelników jak ja, którzy chcą udoskonalić swoje metody nauki i szukają inspiracji dla swoich działań.

Z pewnością wiele osób, które sięga po tą książkę, boryka się z pewnymi problemami w nauce języka/ów. Niemniej, ta publikacja jest zdecydowanie zbyt krótka, aby przejść do sedna któregokolwiek z tematów. W rezultacie, autorzy ślizgają się po powierzchni różnych zagadnień nauki języków obcych, omiatając wzrokiem słowa kluczowe aktualnie chętnie dyskutowanych tematów. Mogłabym to porównać do grania ładnej melodii na gitarze, wolno, ale bez uczenia chwytów. Podobno od patrzenia na powolne granie też można się czegoś nauczyć.Cóż, według mnie można nauczyć się co najwyżej patrzeć i słuchać, ale nie grać.

Aby był to dobry poradnik, należałoby uzupełnić tą książkę o znacznie więcej, niż tylko podręcznikowe szare pola na końcu rozdziału z podsumowaniem najważniejszych zagadnień. Zamiast pisać ogólnikowe formułki w drugiej osobie trybu rozkazującego, należałoby po prostu dodać dużo więcej przykładów.

(W książce aż roi się od tego typu ogólnikowych „dobrych” rad. Aby nie być gołosłowną, przywołam metodę „tłumaczeniową”, albo  „intensywnego czytania”, sztandarowej w przypadku Luki Lampariello, o której się jedynie napomyka jako o „bardzo skutecznej”. Jej wyjaśnienie jest jednak na tyle lakoniczne, że jedyne co pozostaje w pamięci na jej temat to fakt, że istnieje i Luka ją stosuje. Podobnie jest z kwestią dostosowywania materiałów do poziomu, która dla Luki jest oczywista, toteż nieszczególnie szeroko omawiana; dla czytelnika zagubionego w językowych meandrach – niezbyt to wszystko jasne. Początkujący za to nie wie jeszcze, że za każdym z tych zagadnień kryją się potencjalne problemy, które możnaby chociaż lekko naszkicować).

Życzyłabym sobie tylko jednej z tych książek. Chciałabym przeczytać fantastyczną porywającą biografię lingwistyczną. Albo zbiór biografii wielu poliglotów, gdzie autor pod lupą przygląda się ich życiu i procesowi uczenia się. A niechby to nawet była bardzo subiektywna autobiografia ze zbiorem lingwistycznych anegdot w stylu „Pan raczy żartować, Panie Feynman”. Czytałabym.

Albo chciałabym przeczytać poradnik-biblię; książkę, okraszoną teorią uczenia się wg metody Lampariello i mnóstwem przykładów zastosowań z jego praktyki jako coucha; pozycję skierowaną dla osób, które chcą uczyć się samodzielnie; która nie tylko motywuje i pomaga kreować postawy aktywnego samokształcenia się, ale też pokazuje jak stawiać sobie cele i jak je w bardzo praktyczny sposób osiągać, za pomocą jakich metod.

Aktualnie, ta publikacja nie spełnia moich oczekiwań. Marzy mi się, że ta książka-wywiad to taka wprawka lub szkic przed czymś większym i merytorycznie dużo ciekawszym.

prosta rada dla każdego – zawsze noś ze sobą notatnik

Jeżeli skupisz się tylko na mówieniu, być może rozwiniesz tę umiejętność, ale zapewne nie będziesz mówić w pełni poprawnie. Jeśli zaś ograniczysz się do poznawania reguł gramatycznych, może i będziesz je dobrze znać, ale niełatwo będzie ci stosować je w praktyce.

Luca mówi więcej niż tylko jak uczyć się języków

Wartością dodaną  nie jest dydaktyczny aspekt tej ksiązki.

Po dobre rady i strategie uczenia się języków obcych lepiej sięgnąć po książkę współautora, Konrada Jerzaka vel Dobosza pt. „Sekrety Poliglotów” (to wg mnie naprawdę dobra publikacja dla osób, które chcą posunąć się dalej w swoim językowym rozwoju i potrzebują przydatnych wskazówek, które można relatywnie szybko wprowadzić w życie).

Wartością dodaną wywiadu z Luką, jest przede wszystkim bardzo wyrazisty przekaz dotyczący jego pasji, miłości do języków, a przede wszystkim godnej podziwu obowiązkowości. Czytanie opowieści osoby, która niczym artysta rzeźbi swoje umiejętności, szlifuje je i kształtuje w sposób bardzo świadomy, musi inspirować i motywować, zwłaszcza do nauki. Ile charakteru, wytrwałości oraz pasji do języków musi mieć człowiek, by w tak bardzo systematyczny sposób po prostu codziennie robić swoje. Chcieć uczyć się nowego i nie zapominać starego; codziennie na nowo odkrywać pokłady motywacji i radości z nauki języka.

„W moim przypadku nie ma takich kłopotów, bo jestem zorganizowany i wiem, jakie będą kolejne kroki i jakie materiały wykorzystam zależnie od etapu, na którym się znajduję (…) Ludziom brakuje najczęściej dwóch umiejętności: odpowiedniego planowania czasu oraz właściwego wykorzystania dostępnym materiałów.

Bądź systematyczny. Zostanie poliglotą, podobnie jak mistrzem kung-fu czy jakiejkolwiek innej dziedziny wymaga czasu i dyscypliny. Musisz aspirować do jakiejś wizji i dodać do tego systematyczność, by stała się ona rzeczywistością. Zawsze miej świadomość, czego dokładnie chcesz i wykonaj to. Opanowanie wielu języków, mówienie w nich i rozumienie ich, jest jak długi ekscytujący maraton, a nie bieg krótkodystansowy. Potrzebny jest czas i duża doza cierpliwości.

Sekretem poligloty jest jego obowiązkowość, systematyczność, ciągła ciekawość świata i pasja. 

Imponuje siła charakteru, która pozwala mu trwać w tym celu i nierezygnować. Inspiruje ta niekończąca sie motywacja, by nadal iść naprzód, by się rozwijać. Intryguje fakt, że opanowanie języka nie jest celem samym w sobie. To potrzeba lepszego zrozumienia świata popycha go do przodu.

Według mnie ten przekaz stanowi najciekawszy element wywiadu, niestety ukryty pod grubą warstwą ogólnikowych rad w stylu „lingwistycznego Paula Coelho”.

Jeśli zatem Czytelniku, Czytelniczko, dolega Ci brak motywacji. Przeczytaj. Jeśli nigdy nie czytałeś/aś żadnej książki lub bloga językowego. Przeczytaj. Znajdziesz swojego guru.

Nie da Ci gotowych rozwiązań, ale wskaże obszary gdzie szukac dalej. Da Ci przestrzeń do eksperymentów.

 

Nauka języków to wyraz miłości, bo chcesz zrozumieć różne światy, ludzi i kultury,  a także móc wyrazić samego siebie. Jeśli podejmiesz wysiłek, by zrozumieć innych i przekazać im swoje myśli, stajesz się bardziej otwarty i jesteś w stanie dostrzec rozmaite punkty widzenia. Cała ludzkość może na tym zyskać, dzięki czemu umysłowe, kulturowe i psychologiczne bariery zostaną przełamane. Może to marzenie, „the polyglot dream” (marzenie poligloty), ale sądzę, ze każdy może stać się częścią tego ideału, ucząc się języków i wszelkich nowych rzeczy.

Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Jak uczyć się języków”, Luca Lampariello, Konrad Jerzak vel Dobosz. Warszawa 2017

 


Ta książka jest tak wszechstronna, że z pewnością każdemu udaje się z niej wynieść coś dla siebie. Znasz ją? Co ciebie w niej zainspirowało? A może chcesz dopiero przeczytać?

 

 

 

 

 

 

Cytat na koniec zostawiam wszystkim osobom, które lubią swoje mózgi. Uczcie się języków. Luca Lampariello potwierdza, że to dobrze im robi ;-).

„Jest też jedna korzyść [z bycia poliglotą] (…) mój mózg z jakiegoś powodu potrafi przetwarzać informacje niezwykle szybko. Z łatwością przychodzi mi rozpoznanie twarzy. Oczywiście nie jestem w stanie odczytać ludzkich myśli, ale wszystkie procesy umysłowe przebiegają w moim przypadku dużo szybciej: czytanie, pisanie, wykonywanie kilku zadań jednocześnie, choć z tym ostatnim bardzo często mężczyźni mają trudności. Potrafię również odczytywać dość dobrze uczucia innych ludzi. Procesy zachodzące w moim mózgu są naprawdę niesamowite i – co niezmiernie ważne – wcześniej nie miały miejsca. Kiedyś nauka języków była jedynie hobby, ale gdy zająłem się nią na poważnie, pozwoliła mi wejść na zupełnie inny poziom. Od dwóch czy trzech lat mój mózg radzi sobie ze wszystkim zaskakująco dobrze. Trudno mi to nawet wyjaśnić i nie wiem zupełnie dlaczego tak się dzieje…”

 

 

Lubię uczyć się języków i chciałabym znać ich kilka płynnie. Fascynują mnie wszystkie tzw. tricki językowe, czyli co można robić, by nauka była skuteczna i przyjemna jednoczeście. Tutaj piszę o tym jak zabrać się do nauki samodzielnie, jak zmienić swoje podejście do nauki języka. Najczęściej o językach europejskich tzn. niemiecki, hiszpański i angielski. Piszę, by motywować do nauki! Jeśli podoba Ci się tutaj, koniecznie polub mój profil na fejsbóku, żeby nie przegapić kolejnego postu :)!

  • Hmm, jeśli cała książka wygląda tak, jak te cytaty, to trochę powiewa banałem… „Jeżeli skupisz się tylko na mówieniu, być może rozwiniesz tę umiejętność, ale zapewne nie będziesz mówić w pełni poprawnie. Jeśli zaś ograniczysz się do poznawania reguł gramatycznych, może i będziesz je dobrze znać, ale niełatwo będzie ci stosować je w praktyce.” No serio? :O Jeśli ktoś ma aspiracje na bycie poliglotą, to raczej nie jest żółtodziobem, zna już przynajmniej 2-3 języki i doskonale wie, jak ważna jest pasja, organizacja, motywacja itp. itd.

    • Alicja, wyraziłaś to dosadniej niż ja! :) Haha :) No, właśnie dlatego uważam, że to książka dla osób aspirujących, ale takich które nie wiedzą jak zacząć, bo np. uczyły się języka tylko w szkole. Chodzi mi o takie osóby, które jeszcze nie czują się odpowiedzialne za swój samodzielny proces nauki, ale dotąd liczyły że „nauczyciel ich nauczy” i odkryły, że to wcale tak nie działa i chcą coś zmienić. Jednak masz rację – sporo w niej ogólników, właśnie tego typu.

  • Cieszę się, że przeczytałam twoją recenzję i odniosłam wrażenie, że trafnie nazwałaś książkę „lingwistycznym P.C”. Te kilka cytatów rozczarowało mnie i nie sądzę, bym miała ochotę przedzierać się przez stos trywialnych stwierdzeń. Szkoda, że jest w formie wywiadu, bo to trochę bez sensu, gdy się „odpytują” dwaj poligloci. Wyobrażam sobie, że dużo ciekawiej byłoby gdyby panowie równolegle „konfrontowali” swoje metody na zasadzie: jak sobie poradziłeś z problemem X w nauce języka A, bo ja tak, ale nie byłem zbytnio zadowolony bo nie udało mi się osiągnąć takiego efektu jak wtedy gdy uczyłem się języka B. Znam swobodnie pięć języków, ale nigdy nie udało mi się zastosować jednej i tej samej metody. Poznałam jeszcze kilka innych, ale prawdę mówiąc zaczęłam sobie odpuszczać ilościowe podejście a bardziej skupiać się na poszerzaniu wiedzy o kulturze, historii itp. Szkoda, że tak późno przeczytałam o twoim pobycie w Maladze (mieszkam w Hiszpanii).